Menu

AruArt

dziennik niecodzienny

Las Rzeczy

Wiosna, Wiosna, Wiosna!!!!!

aruart

 

Z każdym dniem jest coraz wiosenniej. To już nie tylko rozśpiewane ptaki. Nie tylko słońce i błękitne niebo. To przede wszystkim zapachy, a także świeże, zielone trawy. Zielone intensywnie soczystą zielenią, że tylko się w nią wgryźć i … To ożywione ciepłem owady. To także szybsze bicie serca oraz pokłady nowej energii. Chwilami czuję, że mógłbym rozwalić ten świat, by stworzyć coś zupełnie nowego. Mam ochotę walczyć, działać, krzyczeć z radości. Czuję się tak, jakbym zrzucił z siebie starą, popękaną skorupę zimowego odrętwienia i chociaż wciąż jestem słaby, jeszcze nieco zziębnięty, ale czuję w sobie siłę, która ciągnie mnie do działania. Pewnie szara rzeczywistość codzienności, szybko podetnie mi z ledwością wyciągnięte skrzydła, ale uczucie tej siły jest naprawdę wspaniałe, chwilami wręcz obezwładniające i oby trwało jak najdłużej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niech tę zimę trafi, czyli w poszukiwaniu wiosny

aruart

Łagodna, czy też nie, zima zawsze jest przede wszystkim długa i strasznie męcząca. Więc kiedy tylko zrobiło się cieplej, ruszyliśmy z Megi na poszukiwaniu śladów wiosny. A tych znaleźliśmy wiele, przyroda również spragniona jest ciepła, co objawia się w donośnym śpiewie ptaków, czy licznie pojawiających się wczesnowiosennych kwiatach. Synoptycy straszą powrotem zimy z końcem tego tygodnia. Ja jednak naiwnie wierzę, że się mylą i mrozy już nie wrócą (najlepiej nigdy).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Dzień kota

aruart

Ludzie dzielą się na kociarzy i psiarzy. No i jeszcze na tych, co nie lubią zwierząt, ale czy ktoś taki zasługuje na miano człowieka? Ja zdecydowanie jestem kociarzem, pomimo wielkiej miłości do mojego psa (wyjątek potwierdzający zasadę). Koty są fascynujące. To w jaki sposób potrafią sobie nas podporządkować, to właściwie my należymy do kotów, a nie one do nas. A do tego dochodzą jeszcze takie cechy jak gracja z jaką się poruszają i zwinność. Potrafią wcisnąć się niemal w każdy kąt. Koty to połączenie niewinności i łobuzerskiej natury. Są niezwykle ciekawskie i zawsze skore do zabawy. Potrafią łamać prawa fizyki, dla nich nie ma kartonu, do którego nie zdołały by się zmieścić. Nie zadowolą się byle czym. I zawsze znajdą sposób, żeby nas do czegoś zmusić. Jak tu za nimi nie szaleć?  

W dniu ich święta, nie tylko własnym, ale wszystkim kotom życzę, aby nigdy nie przestawały być po prostu kotami. A wszystkim kociarzom, żeby zawsze pozostała w nich fascynacja tymi niezwykłymi zwierzakami.

 

 

 

 

 

 

 


 

Owce Steet View

aruart

fot. https://visitfaroeislands.com/sheepview360/

 

Na dalekiej północy, pomiędzy Wyspami Brytyjskimi, Norwegią, a Islandią znajduje się niewielki archipelag o nazwie Wyspy Owcze. Mieszkańcy tego zimnego, ale jednak bardzo ciekawego zakątka, chcąc zachęcić turystów do przyjazdu przygotowali filmy pokazujące to miejsce z perspektywy (właściwie z grzbietu) owiec, których żyje tutaj około 80 tys., czyli prawie dwukrotnie więcej niż ludzi.

 

 

Wkrótce pojawiły się kolejne filmy, pokazujące niezwykłość tego miejsca. Można je odnaleźć na stronie projektu Sheepview lub YT. Mieszkać bym tam raczej nie chciał (zbyt mało drzew) i pada częściej niż u nas, ale niektóre miejsca są wyjątkowo piękne i z chęcią ruszyłbym w głąb tego archipelagu.

 

 

 

Zimowe spacery z Megi

aruart

Tegoroczna zima, pod względem pogody jest bardziej jesienna, więc kiedy pojawił się nagły atak zimy, a do tego chwila wolnego czasu, postanowiłem z tego skorzystać i wraz z psikną zrobić sobie małą wyprawę nad Odrę. A tam, jak zresztą niemal zawsze, dzieje się naprawdę sporo

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Zachód Słońca

aruart

To jeden z ostatnich zachodów w tym roku i prawdopodobnie ostatni, który mogłem w spokoju obserwować. No prawie w spokoju, bo kiedy wszedłem na Górę św. Anny, przegonił mnie stamtąd bardzo silny, mroźny wiatr. Najważniejsze jest jednak to, że było naprawdę pięknie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fiat 126 p. Kiedyś rządził na polskich drogach

aruart

Tom Hanks otrzymał właśnie w prezencie, specjalnie dla niego przygotowany, egzemplarz Fiata 126 p.


Dla wielu dzisiejszych czterdziestolatków, Maluch był pierwszym samochodem, z którym związanych jest z pewnością wiele pamiętnych przygód, niemożliwych do przeżycia we współczesnych samochodach.

Fiat 126 p produkowany był na licencji włoskiej, w fabrykach w Bielsku – Białej i Tychach w latach 1973 – 2000. Ogółem z polskich fabryk wyjechało 3 318 674 sztuk popularnego Kaszlaka, samochodu, który zmotoryzował Polskę.

Moja przygoda z Maluchem była krótka (lata 2003 – 2005), ale za to obfitowała w wiele ciekawych zdarzeń. W chwili zakupu, auto miało 10 lat i dość szybko zaczęło się sypać. Problemy z zapłonem, silnik, który potrafił wyłączyć się podczas wyprzedzania i kilka innych usterek, a kiedy przyszła zima, przestał w ogóle odpalać, aż do nastania wiosny. Cóż, to było auto z charakterem. I tylko raz, przez dwa lata użytkowania, nie miałem z nim żadnych problemów, mało tego, jechał ze sporą werwą, tylko, że była to akurat podróż na złomowisko. Ale sentyment pozostał, w końcu to dzięki niemu nauczyłem się jeździć, odbyłem też kilka ciekawych wypraw. I chociaż nie chciałbym wracać do tego dziwacznego pojazdu, to cieszę się z tego, że przeżyłem przygodę o nazwie Fiat 126 p. A panu Hanksowi należy życzyć wielu niezapomnianych chwil w jego białym Maluchu.

 

 

 

 

 

 

fot. za:  wikipedia.org oraz własne

Robot - apokalipsa

aruart

Roboty są od nas zdecydowanie silniejsze, dosyć łatwo jest je naprawić, co czyni je niemal niezniszczalnymi. A człowiek? W porównaniu z maszynami, jest słaby i kruchy. I chociaż samodzielnością myślenia, inteligencją, jeszcze nam ustępują, to moment, gdy i w tym będą od nas lepsze, jest coraz bliższy.

Sztuczna inteligencja jest największym zagrożeniem dla człowieka, zaraz po nim samym. Jeżeli my się nie zlikwidujemy, w przyszłości zrobią to właśnie automaty, nowi władcy Ziemi. Isaac Asimov (pisarz SF), w swoich powieściach stworzył trzy prawa robotyki, które miałyby zabezpieczyć ludzi przed robotami:

1. robot nie może skrzywdzić człowieka ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy.

2. robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z pierwszym prawem.

3.  robot musi chronić sam siebie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z pierwszym lub drugim prawem.

Wątpię jednak w to, żeby konstruktorzy robotów zdecydowali się na zaprogramowanie i bezwzględne przestrzeganie tych praw, które mogłyby ochronić nasz gatunek przed przewyższającymi nas maszynami. W końcu, jak słusznie twierdził Stanisław Lem, człowiek to taka małpa, która, kiedy weźmie do ręki kalkulator, to przyłoży nim drugiej małpie. Więc roboty, które mogłyby znacznie ułatwić nasze życie, staną się kolejnym narzędziem do zaszkodzenia (zagłady), pozostałych małp.

To, co już potrafią roboty, wywiera spore wrażenie, a przecież wciąż są to jeszcze dosyć prymitywne urządzenia. A może tylko niepotrzebnie panikuję?

 

 

 

 

 


Jesienne wędrówki

aruart

Pogoda i brak czasu, uniemożliwiają mi dłuższe spacery, więc jak tylko pojawiły się ku temu sprzyjające warunki, musiałem z tego skorzystać. Jesień potrafi być naprawdę piękna.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


W drodze na Zlatý Chlum

aruart

Korzystając z pięknej pogody, przekroczyliśmy dziś czeską granicę, aby wejść na Zlatý Chlum. Nasza psina zwariowała ze szczęścia, a ja biegałem z aparatem od krzaczka do krzaczka, fotografując licznych przedstawicieli królestwa grzybów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


W ogrodzie

aruart

Kiedy choć na chwilę przestanie padać, trzeba szybko wybiec z domu, aby móc posmakować ukrytych wśród szarości, barwnych okruchów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© AruArt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci