Menu

AruArt

dziennik niecodzienny

Las Rzeczy

Dzień kota

aruart

Ludzie dzielą się na kociarzy i psiarzy. No i jeszcze na tych, co nie lubią zwierząt, ale czy ktoś taki zasługuje na miano człowieka? Ja zdecydowanie jestem kociarzem, pomimo wielkiej miłości do mojego psa (wyjątek potwierdzający zasadę). Koty są fascynujące. To w jaki sposób potrafią sobie nas podporządkować, to właściwie my należymy do kotów, a nie one do nas. A do tego dochodzą jeszcze takie cechy jak gracja z jaką się poruszają i zwinność. Potrafią wcisnąć się niemal w każdy kąt. Koty to połączenie niewinności i łobuzerskiej natury. Są niezwykle ciekawskie i zawsze skore do zabawy. Potrafią łamać prawa fizyki, dla nich nie ma kartonu, do którego nie zdołały by się zmieścić. Nie zadowolą się byle czym. I zawsze znajdą sposób, żeby nas do czegoś zmusić. Jak tu za nimi nie szaleć?  

W dniu ich święta, nie tylko własnym, ale wszystkim kotom życzę, aby nigdy nie przestawały być po prostu kotami. A wszystkim kociarzom, żeby zawsze pozostała w nich fascynacja tymi niezwykłymi zwierzakami.

 

 

 

 

 

 

 


 

Owce Steet View

aruart

fot. https://visitfaroeislands.com/sheepview360/

 

Na dalekiej północy, pomiędzy Wyspami Brytyjskimi, Norwegią, a Islandią znajduje się niewielki archipelag o nazwie Wyspy Owcze. Mieszkańcy tego zimnego, ale jednak bardzo ciekawego zakątka, chcąc zachęcić turystów do przyjazdu przygotowali filmy pokazujące to miejsce z perspektywy (właściwie z grzbietu) owiec, których żyje tutaj około 80 tys., czyli prawie dwukrotnie więcej niż ludzi.

 

 

Wkrótce pojawiły się kolejne filmy, pokazujące niezwykłość tego miejsca. Można je odnaleźć na stronie projektu Sheepview lub YT. Mieszkać bym tam raczej nie chciał (zbyt mało drzew) i pada częściej niż u nas, ale niektóre miejsca są wyjątkowo piękne i z chęcią ruszyłbym w głąb tego archipelagu.

 

 

 

Zimowe spacery z Megi

aruart

Tegoroczna zima, pod względem pogody jest bardziej jesienna, więc kiedy pojawił się nagły atak zimy, a do tego chwila wolnego czasu, postanowiłem z tego skorzystać i wraz z psikną zrobić sobie małą wyprawę nad Odrę. A tam, jak zresztą niemal zawsze, dzieje się naprawdę sporo

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Zachód Słońca

aruart

To jeden z ostatnich zachodów w tym roku i prawdopodobnie ostatni, który mogłem w spokoju obserwować. No prawie w spokoju, bo kiedy wszedłem na Górę św. Anny, przegonił mnie stamtąd bardzo silny, mroźny wiatr. Najważniejsze jest jednak to, że było naprawdę pięknie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fiat 126 p. Kiedyś rządził na polskich drogach

aruart

Tom Hanks otrzymał właśnie w prezencie, specjalnie dla niego przygotowany, egzemplarz Fiata 126 p.


Dla wielu dzisiejszych czterdziestolatków, Maluch był pierwszym samochodem, z którym związanych jest z pewnością wiele pamiętnych przygód, niemożliwych do przeżycia we współczesnych samochodach.

Fiat 126 p produkowany był na licencji włoskiej, w fabrykach w Bielsku – Białej i Tychach w latach 1973 – 2000. Ogółem z polskich fabryk wyjechało 3 318 674 sztuk popularnego Kaszlaka, samochodu, który zmotoryzował Polskę.

Moja przygoda z Maluchem była krótka (lata 2003 – 2005), ale za to obfitowała w wiele ciekawych zdarzeń. W chwili zakupu, auto miało 10 lat i dość szybko zaczęło się sypać. Problemy z zapłonem, silnik, który potrafił wyłączyć się podczas wyprzedzania i kilka innych usterek, a kiedy przyszła zima, przestał w ogóle odpalać, aż do nastania wiosny. Cóż, to było auto z charakterem. I tylko raz, przez dwa lata użytkowania, nie miałem z nim żadnych problemów, mało tego, jechał ze sporą werwą, tylko, że była to akurat podróż na złomowisko. Ale sentyment pozostał, w końcu to dzięki niemu nauczyłem się jeździć, odbyłem też kilka ciekawych wypraw. I chociaż nie chciałbym wracać do tego dziwacznego pojazdu, to cieszę się z tego, że przeżyłem przygodę o nazwie Fiat 126 p. A panu Hanksowi należy życzyć wielu niezapomnianych chwil w jego białym Maluchu.

 

 

 

 

 

 

fot. za:  wikipedia.org oraz własne

Robot - apokalipsa

aruart

Roboty są od nas zdecydowanie silniejsze, dosyć łatwo jest je naprawić, co czyni je niemal niezniszczalnymi. A człowiek? W porównaniu z maszynami, jest słaby i kruchy. I chociaż samodzielnością myślenia, inteligencją, jeszcze nam ustępują, to moment, gdy i w tym będą od nas lepsze, jest coraz bliższy.

Sztuczna inteligencja jest największym zagrożeniem dla człowieka, zaraz po nim samym. Jeżeli my się nie zlikwidujemy, w przyszłości zrobią to właśnie automaty, nowi władcy Ziemi. Isaac Asimov (pisarz SF), w swoich powieściach stworzył trzy prawa robotyki, które miałyby zabezpieczyć ludzi przed robotami:

1. robot nie może skrzywdzić człowieka ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy.

2. robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z pierwszym prawem.

3.  robot musi chronić sam siebie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z pierwszym lub drugim prawem.

Wątpię jednak w to, żeby konstruktorzy robotów zdecydowali się na zaprogramowanie i bezwzględne przestrzeganie tych praw, które mogłyby ochronić nasz gatunek przed przewyższającymi nas maszynami. W końcu, jak słusznie twierdził Stanisław Lem, człowiek to taka małpa, która, kiedy weźmie do ręki kalkulator, to przyłoży nim drugiej małpie. Więc roboty, które mogłyby znacznie ułatwić nasze życie, staną się kolejnym narzędziem do zaszkodzenia (zagłady), pozostałych małp.

To, co już potrafią roboty, wywiera spore wrażenie, a przecież wciąż są to jeszcze dosyć prymitywne urządzenia. A może tylko niepotrzebnie panikuję?

 

 

 

 

 


Jesienne wędrówki

aruart

Pogoda i brak czasu, uniemożliwiają mi dłuższe spacery, więc jak tylko pojawiły się ku temu sprzyjające warunki, musiałem z tego skorzystać. Jesień potrafi być naprawdę piękna.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


W drodze na Zlatý Chlum

aruart

Korzystając z pięknej pogody, przekroczyliśmy dziś czeską granicę, aby wejść na Zlatý Chlum. Nasza psina zwariowała ze szczęścia, a ja biegałem z aparatem od krzaczka do krzaczka, fotografując licznych przedstawicieli królestwa grzybów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


W ogrodzie

aruart

Kiedy choć na chwilę przestanie padać, trzeba szybko wybiec z domu, aby móc posmakować ukrytych wśród szarości, barwnych okruchów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pomiędzy latem a jesienią

aruart

 

Jeszcze nie jesień, ale już nie lato. Nie ma upałów, ale także nie jest zbyt zimno. Dominującym kolorem wciąż jest zieleń, jednak mocno już straciła na intensywności. Coraz częściej pojawiają się różne odcienie koloru żółtego, pomarańczowego czy brązu. A kiedy nie pada, to idealna pora na spacer.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Letnie wędrówki

aruart

Jeszcze na początku tygodnia miałem wrażenie, że lato już za nami. Zdecydowanie niższe temperatury, niebo zasnute chmurami i deszcz, sprawiły, że czuło się zbliżającą jesień. Na szczęście, lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i znów jest słonecznie i ciepło. Pogoda w sam raz, by wybrać się na dłuższą wędrówkę.

 

 

 

 

 

 

 

 

Mój przyjaciel orzeł i inne motyle, czyli letnich wędrówek ciąg dalszy

aruart

Czasami wędrując po okolicy spotykam tego jegomościa. Najczęściej nade mną, pilnując, żebym nie podszedł zbyt blisko gniazda, choć zdarza się, że siedzi na gałęzi i bacznie mi się przygląda.

Letnie rowerowe wyprawy po okolicy uświadomiły mi, w jakim niezwykłym miejscu mieszkam. Ciepło i częste deszcze sprawiły, że przyroda w tym roku szaleje. Zieleń jest wyjątkowo soczysta, łąki rozkwitły kwiatami, które oblegane są przez motyle i pszczoły. A do tego ten nieustający ptasi chór. Jutro znów się gdzieś wybiorę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Letnie wędrówki

aruart

Czy rowerem, czy też na piechotę w towarzystwie psa, czasami po prostu wystarczy wyjść z domu, aby zobaczyć coś niezwykłego, bo nasza planeta to naprawdę wyjątkowe miejsce i nie trzeba długo szukać, trzeba tylko nastawić zmysły, aby móc się o tym przekonać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kopia zapasowa Puszczy Białowieskiej

aruart

Puszcza Białowieska to wyjątkowe miejsce w Europie. Niewielki, ocalały fragment prawdziwego lasu, takiego, jaki tysiąc lat temu, pokrywał większą część naszego kraju. Niestety, za sprawą barbarzyńców, którzy nie szanują nikogo i niczego, już wkrótce może zniknąć, stając się, tak jak pozostałe lasy w Polsce, zwykłą plantacją desek, a prawdziwa Puszcza przetrwa jedynie na zdjęciach oraz tego typu, cyfrowych rekonstrukcjach. Stworzony w Minecrafcie model Puszczy Białowieskiej w skali 1:1, powstał dzięki współpracy Agencji Ogilvy oraz Greenpeace Polska. Warto wejść na stronę akcji Ostatnie Drzewo, aby lepiej poznać wirtualną Puszczę, a być może także wspomóc Puszczę.

I jeszcze film o sytuacji w Puszczy Białowieskiej


Dlaczego rower? Rowerowe lato

aruart

 

Dlaczego warto jeździć na rowerze? Ponieważ jazda na rowerze:

znacznie obniża możliwość wystąpienia chorób serca i krążenia,

poprawia siłę, refleks i koordynację ruchów,

jak twierdzą naukowcy, ułatwia także zasypianie (chodzi o to wieczorne, a nie podczas jazdy),

zwiększa odporność organizmu,

podczas wysiłku wytwarzają się endorfiny, czyli hormony szczęścia, a także redukuje wytwarzanie przez organizm kortyzolu, który odpowiedzialny jest za stres,

wysiłek fizyczny na świeżym powietrzu, zwiększa ukrwienie mózgu, będzie on przez to bardziej wydajny, co z kolei wpłynie na większą kreatywność,

przez intensywny wysiłek fizyczny tracimy duże ilości sodu, którego brak jest niebezpieczny, dlatego wieczorem możemy swobodnie raczyć się chipsami, aby bezpiecznie uzupełnić jego poziom

dotlenienie komórek skóry, sprawia, że staje się ona gładsza, a ciało wolniej się starzeje,

a przede wszystkim można lepiej poznać najbliższą okolicę, dokładniej obserwując miejsca, które normalnie mija się niemal niedostrzegalnie jadąc samochodem, używając roweru można dotrzeć tam, gdzie normalnie nie dojdziemy, przy okazji odkrywając coś niezwykłego

I właśnie dlatego, dwa tygodnie temu, po dokonaniu niezbędnych napraw wsiadłem na rower, stopniowo zwiększając zasięg moich wypraw. Plany mam dość ambitne i jeśli pogoda i moje wrodzone lenistwo mi nie przeszkodzą, to powinienem odkryć, zobaczyć, a przede wszystkim doświadczyć kilku niesamowitych chwil.

A tak było ostatnio:

 

 

 

 

 


© AruArt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci