Menu

AruArt

dziennik niecodzienny

Lusitania

aruart

Lusitania wypływa w swój ostatni rejs

Prawie 102 lata temu, u wybrzeży Irlandii zatonął potężny transatlantyk „Lusitania”. Przyczyną tragedii, było trafienie torpedą, wystrzelona przez niemieckiego U-boota. W ciągu 18 minut ogromny okręt (wyporność 44000 ton), poszedł na dno wraz z 1193 pasażerami. Specjalistom trudno jest uwierzyć, że mogła do tego doprowadzić zaledwie jedna torpeda. Teorii próbujących to wytłumaczyć jest kilka. Jeszcze dziwniejsze jest to, że ten luksusowy transatlantyk, duma brytyjskiej marynarki, pozostawiono zupełnie bez ochrony na akwenie, na którym grasowały u-booty. Kiedy dokładnie przyjrzy się okolicznościom, pozostaje nieodparte wrażenie, jakby komuś (Brytyjczykom), zależało, aby doszło do zatopienia „Lusitanii”, na której pływali obywatele amerykańscy. Ich śmierć mogła wciągnąć Stany Zjednoczone do wojny. I w efekcie, katastrofa z maja 1915 r. była pierwszym, poważnym krokiem w tym kierunku.

Zatonięcie „Lusitanii” (źródło: Wikipedia)

Właśnie tej katastrofie została poświęcona książka Erika Larsona, „Tragedia Lusistanii”. Larsonowi udała się rzecz niezwykła, bo pomimo tego, że od samego początku zdajemy sobie sprawę, z tego co nastąpi, zafascynowani czytamy historię ostatniego rejsu „Lusitanii”. Kilkakrotnie złapałem się na tym, że mam nadzieję, iż okręt jednak dopłynie do celu. Autor próbuje, na podstawie wspomnień pasażerów, raportów i wyników śledztwa, oddać atmosferę panującą na pokładzie. Myślę, że wielką zaletą jest właśnie pokazanie ducha tamtej epoki. Książka właściwie składa się z trzech części. W pierwszej mamy opis rejsu „Lusitanii” z Ameryki do Wielkiej Brytanii, oraz patrolu niemieckiej łodzi podwodnej U – 20. W drugiej autor przedstawia moment zatopienia potężnego okrętu, oraz próby ratowania pasażerów. W trzeciej zaś konsekwencje, czyli śledztwo, które miało na celu obciążenie winą za to co się stało, kapitana okrętu, oraz losy części pasażerów, którym udało się przeżyć (było ich przeszło 700). Książkę Larsona polecam każdemu, kto chciałby się dowiedzieć o tym, co działo się wiek temu. To nie tylko opowieść o wojnie, to przede wszystkim historia ludzi, z wielką historią w tle, a przy okazji można dowiedzieć się o kulisach funkcjonowania ówczesnego wywiadu, czy amerykańskiej administracji.. „Tragedia Lusitanii”, to książka, która zadowoli nie tylko miłośników historii, ale każdego, kto szuka w książkach czegoś więcej niż prosta rozrywka.


Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • idzie_wiosna

    historia ludzkości to ciągła walka o dominację... hmmm czasami zastanawiam się po co to wszystko?

© AruArt
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci